niedziela, 13 listopada 2022

Argentyna - pierwsze starcie. La Pampa.

Naszym dzisiejszym celem: Santa Rosa, stolica prowincji La Pampa, jednak sporą część trasy przemierzaliśmy przez prowincje Buenos Aires. 

Prowincja Buenos Aires 

Flaga Prowincji Buenos Aires

Godlo Prowincji Buenos Aires 

Temperatura 25C, zachmurzenie umiarkowane, wzrastające do dużego. Wyjazd z Buenos Aires początkowo autostradą (platna), potem przemierzaliśmy dystans drogami regionalnymi  205, 266 i narodową 5 (na tej ostatniej, choć jednopasmowa, też pobierano opłaty - z informacji przydrożnej wynikało, że to na remont drogi). Generalnie drogi proste, szerokie, ale wymagające już remontu, dobrze oznakowane. Znaki ostrzegawcze są w kształcie rombu, 






a znaki zakazu czasem są nakazującymi.

Co jakiś czas przy drodze pojawiał się radar, o czym jest informacja, że jak ktoś przekroczy prędkość, to się go nie ukarze, tylko zfiskalizuje, czyli opdatkuje. W otoczeniu podczas całego przejazdu płaski krajobraz. Ciągnące się kilometrami pastwiska pełne pasącego się bydła, sporadycznie jakieś uprawy. 











Co jakiś czas widzimy mniejsze lub większe bajorko pełnym ptactwa z patagonskimi bocianami i flamingami na czele.



Nieodłącznym elementem krajobrazu są co jakiś czas policyjne punkty kontrolne, a szczególnie rozbudowany był przy wjeździe dzie do Prowincji La Pampa (z oczywistych względów foto nie będzie) . Na stacjach benzynowych benzyna tańsza niż w Polsce (5-5,5 zł w przeliczeniu). Na stacji benzynowej można dostać wrzątek do mate, oraz lód (Hielo) do schłodzenia napojów. 

Moją uwagę zwrócił fakt, że wszystkie ciężarówki mają zamieszczone dwie takie same tablice rejestracyjne: jedna z prawej, druga z lewej strony. Niestety nie dowiedziałem się dlaczego. 

Nazwy mijanych po drodze miejscowości, które są nieliczne, miały najczęściej brzmienie hiszpanskojezyczne, ale też wywodziły się od mapuczow (np. Quemu Quemu) lub świadczyły o pochodzeniu założycieli miejscowości (Ivanovsky) albo po prostu wynikały z ważnych dla Argentyny dat (25 de Mayo, 9 de Julio, 30 de Augosto). Tuż przed osiągnięciem celu przekroczyliśmy granicę Prowincji La Pampa.

Prowincja La Pampa 


Flaga Prowincji La Pampa



Godlo Prowincji La Pampa
 
Po chwili byliśmy już w Santa Rosa. 

Utudzeni po nocnym locie i pokonaniu samochodem 680 km (tu są na prawdę niesamowite odległości) udaliśmy się na odpoczynek do niewielkiego hoteliku. Kolację zoorganizowalismy sobie na własną rękę, bo restauracje otwierane są dopiero od 20:00-21:00 i dwugodzinne oczekiwanie wobec zmęczenia nie wchodziło w grę. W sklepach wybór ubogi, a ceny niezachwycające. Na drogie piwo z Messim na etykiecie trzeba było wydać, bo jakże tu w Argentynie nie uhonorować tego znanego piłkarza. Co na to Lewandowski, czy już jakieś piwo w planie ma? 


Pierwsze starcie z Argentyną - pierwsze wrażenie w porównaniu do naszego poprzedniego pobytu w tym kraju: bieda i regres gospodarczy. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Don't cry for me Argentina

Nadszedł czas powrotu. Przed nami był dziś ostatni odcinek drogi do pokonania. Jako, że przyzwyczailiśmy się tu do pokonywania samochodem dł...